Magiczny Ekwador i Wyspy Galapagos w pigułce

Ekwador znaczy po hiszpańsku równik. I tam właśnie udamy się w pierwszych dniach naszej wyprawy. Dowiemy się, gdzie naprawdę leży równoleżnik 0°, sprawdzimy czy na równiku rzeczywiście można postawić jajko na czubku gwoździa, czy można sobie po nim spacerować z zamkniętymi oczami i w którą stronę płynie tam woda. No i oczywiście zrobimy sobie zdjęcie stojąc jednocześnie na obu półkulach!

Po wizycie w na równiku i spacerze po uliczkach Quito, kolonialnej stolicy miasta czeka nas relaksująca kąpiel w gorących źródłach, gdzie nabierzemy sił przed trekkingiem do jednego z najpiękniejszych miejsc w Ekwadorze – laguny w kraterze wulkanu.

W czasie trekkingu należy pamiętać o kremie z wysokim filtrem i zabraniu ze sobą ciepłej odzieży. W ciągu dnia słońce operuje bardzo mocno (a my będziemy na sporej wysokości), ale noce wyjątkowo zimne. Podejścia w czasie trekkingu choć niezbyt trudne technicznie, bywają dosyć strome.

Po czterech dniach spędzonych w zachwycającym krajobrazie Andów, zupełnie zmienimy otoczenie i polecimy na Wyspy Galapagos, jeden z najbardziej unikalnych ekosystemów na ziemi.

Wyspy będziemy eksplorować zarówno z lądu, jak i z wody. Czekają tam na nas ogromne żółwie (niektóre mają ponoć nawet po 200 lat!), lwy morskie wylegujące się na ławkach, głuptaki z niebieskimi nóżkami, albatrosy, iguany, płaszczki i wiele innych gatunków!